Autorzy naszego sukcesu

Mikołaj Wierzynek - choć minęło już wiele stuleci, nadal jest dla nas wzorem gościnności. To on, na życzenie Kazimierza Wielkiego, wydał w 1364 roku słynną ucztę z okazji zaślubin królewskiej wnuczki, Elżbiety Pomorzanki, z cesarzem Karolem IV Luksemburczykiem. Przyjął w swoich progach gości - cesarza, królów, książęta. Koronowane głowy jadły, piły i bawiły się przez 20 dni. Przy pożegnaniu każdy gość został obdarowany srebrną i złotą zastawą, z której korzystał podczas uczty.

Wierzynek pochodził ze spolszczonej rodziny, przybyłej z Niemiec, która szybko doszła do najwyższych stanowisk w mieście i w kraju. Jego ojciec - jak pisze Leszek Mazan - Nikolas Virzing (Verzing? Virsing?), czyli Mikołaj Wierzynek (? - 1360) przywędrował pod Wawel z końcem XIII lub początkiem XIV wieku. Jego nazwisko księgi miejskie odnotowały po raz pierwszy w roku 1316 (sprzedał połowę domu przy ulicy św. Krzyża). Protoplasta słynnego potem rodu był później ławnikiem, rajcą, wójtem wielickim (za godność tę zapłacił 550 kilogramów srebra!), stolnikiem sandomierskim, bankierem cesarza Karola IV Luksemburskiego etc... Wielkie pieniądze zrobił na handlu nieruchomościami.

Jego pierworodny syn Mikołaj (? - 1368) również był kupcem, również cieszył się zaufaniem Wawelu i również pełnił obowiązki ławnika (od 1344) i rajcy (od 1347). On to właśnie był i jest z całego rodu Wierzynków (od pocz. XVI wieku) najsłynniejszy. To właśnie pod jego dachem odbyła się w 1364 roku przymiarka do Brukseli: zjazd królów i książąt, pierwsza konferencja pokojowa Europy. Słynął bowiem nie tylko z bogactwa, ale i z upodobania do wyśmienitej kuchni. Jego kucharze byli uznawani za bardziej utalentowanych niż królewscy - opowiada Leszek Mazan.

Legenda głosi - a my w to wierzymy - że słynna biesiada odbyła się właśnie w kamienicy, w której dziś mieści się nasza restauracja. Dlatego wciąż staramy się trzymać poziom Mikołaja Wierzynka, a każdego z Gości przyjmujemy tak, jakby był królem.

Kazimierz Książek i Michał Kałuża - królowali w restauracji po 1947 roku, w najtrudniejszych powojennych czasach, kiedy większość restauracji została znacjonalizowana, a w kraju obowiązywała niepisana zasada "równania w dół". Nie poddali się jej ani Kazimierz Książek, właściciel restauracji, która wówczas nosiła nazwę "Pod Wierzynkiem", ani Michał Kałuża, słynny w całej Europie szef kuchni. Ten drugi w latach 50. i 60. serwował tu takie specjały, jak pstrągi, dziczyzna, mięso żubrów z Bieszczad i puszczy Niepołomickiej, rozmaite kasze, przyrządzone zgodnie z polską tradycją, czy najlepsze grzyby.

Elżbieta Filipiak - to obecna właścicielka Wierzynka, która zbudowała pomost między tradycją a współczesnym stylem. Dzięki niej kamienice, poddane renowacji, zyskały nowy wystrój, a staropolskie menu zostało doprawione szczyptą nowoczesnego smaku. Choć idziemy z duchem czasu, nie zmienia się jedno: w Wierzynku serwujemy tylko najlepsze potrawy. Dowodem naszych sukcesów jest fakt, że nadal odwiedzają nas królowie. Za naszymi stołami zasiadali między innymi Król Hiszpanii Juan Carlos, Cesarz Japonii Akihito i Książę Danii Joachim.

 
Rynek Główny 15 31-008 Kraków tel. +48 12 424 96 00